W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
DOPING W SPORCIE

DOPING W SPORCIE

13.02.2018

POLSKIE GWIAZDY Z ZAKAZANYMI SUBSTANCJAMI W ORGANIŹMIE

Pamiętam to jak dziś. Był rok 1988, a ja miałem wówczas 14 lat. Igrzyska Olimpijskie w Calgary, a wśród polskich olimpijczyków Biało-Czerwona drużyna hokeja na lodzie. Nie byliśmy faworytami, ale już od pierwszego meczu nasi hokeiści przechodzili samych siebie. Pierwszy mecz minimalnie przegrany z gospodarzami 0:1, ale już w dwóch następnych duża poprawa: 1:1 ze Szwecją i wysokie zwycięstwo 6:2 z Francją. Zwycięstwo chwilowe. To właśnie po tym meczu okazało się, że nasz środkowy napastnik, 24-letni wówczas Jarosław Morawiecki stosował doping. Płakałem jak bóbr. Marzenia o medalu prysnęły jak bańka mydlana, a wynik meczu z Francją z 6:2 zweryfikowano na 0:2. To był koniec marzeń polskich hokeistów, a Jarosław Morawiecki, który wrócił do hokeja po kilkunasto-miesięcznej dyskwalifikacji, zaraz po powrocie dał się złapać na dopingu ponownie.

1988 rok – to czas, w którym pierwszy raz tak naprawdę zetknąłem się z dopingiem w takim stopniu, że wywarło to na mnie ogromne wrażenie. Później tych przypadków było już dużo więcej, a każdy kto stosował doping po prostu: sztucznie podnosił swoją wydolność fizyczną i psychiczną. Łatwiej już tego zdefiniować się nie da. Przypadków polskich sportowców, u których wykryto w organizmie obecność niedozwolonych środków było więcej. Wspomnę jeszcze tylko o trzech, a nazwisko jednego z nich bardzo Was zaskoczy. Czy pamiętacie Państwo, że w styczniu 2005 roku podczas zawodów w Oberstdorfie wykryto niedozwoloną substancję u Justyny Kowalczyk? To był szok. Moja kochana Justysia była w tarapatach. W związku z problemami ze ścięgnem Achillesa zażywała tabletki, których zażywać nie powinna. Przynajmniej w dniu startu. Ból był jednak tak duży, że przyjąć je musiała. Zdyskwalifikowano ją na 2 lata, jednak po odwołaniu, zmniejszono karę do 6 miesięcy. Całe szczęście, ponieważ Kowalczyk w wielu kolejnych startach dostarczała nam Polakom tak wiele radości i ogromnych emocji..., również na Igrzyskach Olimpijskich. (Zresztą w przypadku Justyny nie jestem obiektywny. Obojętnie jakie teraz osiąga wyniki (troszkę gorsze niż kiedyś) dla mnie i tak na zawsze pozostanie WIELKĄ GWIAZDĄ. To co wyczyniała na trasach przechodziło ludzkie pojęcie. MISTRZYNI i koniec!:)) Takiej radości na Olimpiadzie, przynajmniej tej w Rio de Janeiro w 2016 roku nie dawał nam Adrian Zieliński (mistrz olimpijski z Londynu). Kilka dni przed rozpoczęciem ceremonii otwarcia w organizmie naszego reprezentanta w podnoszeniu ciężarów wykryto niedozwolone substancje. Próbki od Adriana pobrano jeszcze w Polsce, natomiast wyniki ogłoszono podczas pobytu Zielińskiego już w stolicy Brazylii. Jeden z faworytów do medalu olimpijskiego– odpadł. Nawet nie potrafię napisać co wówczas czułem. Nie wiedziałem czy współczuć naszemu reprezentantowi czy po prostu być na niego wściekłym. Takie sytuacje są niezmiernie trudne, zarówno dla sportowców jak i dla oceniających. Zawodnicy się bronią, tłumaczą, a media i tak wydają wyroki. Najważniejsze aby ich gazety się sprzedawały, a telewizja była oglądana. Mało kto bierze pod uwagę co musi przeżywać w danym momencie sportowiec, w organizmie którego, bez jego zupełnej świadomości znajdują się zakazane środki. Od tego czasu minęło kilkanaście miesięcy i …, niespodzianka. Oto 16 października zeszłego roku Adrian Zieliński opublikował na swoim facebooku wyniki badań wariografem. …





Oczywiście, wyniki tego urządzenia nie mogą być dowodem w sprawie, natomiast bardzo mocno pokazują nam, że Adrian nie zażywał świadomie niedozwolonych środków. Mam wielkie przekonanie, że tak było i z niecierpliwością czekam na kolejne zawody z jego udziałem. Czekam i trzymam za tego chłopaka kciuki, pomimo że ostatnie posiedzenie Komisji nie zweryfikowało nałożonej na Zielińskiego kary.

Ostatnim polskim „dopingowiczem” o którym chciałbym wspomnieć jest bokser Mariusz Wach. Kiedy polscy kibice boksu już widzieli w nim pretendenta do liderowania w zawodowych rankingach bokserskich, wybuchł kolejny skandal. U następcy Andrzeja Gołoty po walce o mistrzostwo świata z Władymirem Kliczko również wykryto niedozwolone substancje. Polak przegrał co prawda tą walkę, jednak dzielnie stawiał czoła mistrzowi z Ukrainy przez pełne 12 rund. Rzadko komu to się udawało. Marzenia o podbiciu świata bokserskiego Wach musiał odłożyć przynajmniej na 8 miesięcy.

Bardzo obrazowo przypadki polskich sportowców, którzy byli dyskwalifikowani za stosowanie dopingu (wraz z okresem ich dyskwalifikacji) przedstawił „Przegląd Sportowy” (Źródło: www.przegladsportowy.pl).



DOPING ZA GRANICĄ

Czy możliwe jest aby przekraczać granice ludzkiego organizmu bez zażywania niedozwolonych środków? Czy warto jest powodować aby w nas, kibicach emocje sięgały zenitu po to, aby później spadać na samo dno? Takie pytania oraz wiele innych moglibyśmy zadać wielu wybitnym zagranicznym sportowcom, których kariery możemy określić czterema słowami: „Od Bohatera do zera”. Przypadki trzech osób, wstrząsnęły mną najbardziej. Chciałem być tacy jaki oni, na koszulkach wypisywałem sobie flamastrem ich nazwiska, aby na końcu przeżywać zawód, który czasami odbierał mi wiarę w uczciwość sportową. W związku z tym, że byłem kiedyś piłkarzem, jako pierwszy na tapetę trafi Diego Maradona. „Król”, „Bóg”, „Mistrz”...i wiele innych przydomków jakie mu nadawano na całym świecie pasowały do naszej „Gwiazdy” jak ulał. Do czasu, a dokładnie do marca 1991 roku. Wówczas to po raz pierwszy „Boski” Diego został przyłapany na spożywaniu niedozwolonych środków. Wykryto u niego kokainę. Jego zawieszenie trwało kilkanaście miesięcy, ale już po około 2 latach po zakończeniu tego okresu Maradona „zgrzeszył” ponownie. Tym razem przyłapano go podczas Mundialu w USA. To nie był jednak koniec, jak mówi przysłowie: „do trzech razy sztuka”. Ten trzeci raz miał miejsce w 1997 roku, jednak dzięki walce i determinacji prawników Diego, tym razem mu się upiekło. Nie dano rady udowodnić, że mocz znajdujący się w laboratorium na 100% należał do argentyńskiego króla piłki nożnej.

I tak wyczyny Maradony były niczym w stosunku do tego jak potrafił oszukać nas wszystkich król światowych szos Lance Armstrong. To co robił ten amerykański kolarz przechodziło najśmielsze wyobrażenia. I nie mam na myśli jego zwycięstw w najważniejszych kolarskich wyścigach, chociaż one też były imponujące. Należy wspomnieć, że w 1996 roku wykryto u niego raka jąder. Armstrong pokonał chorobę, wrócił do kolarstwa i w latach 1999 – 2005 siedem razy z rzędu wygrywał w Tour de France. Już od pewnego czasu był on podejrzewany o stosowanie dopingu, ale dopiero w 2012 roku odebrano Lancowi wszystkie tytuły zdobyte po 1 sierpnia 1998 roku oraz skazano na dożywotnią dyskwalifikację. Wcześniej ten słynny kolarz wiele razy zaprzeczał wszelkim zarzutom, ale w styczniu 2013 w programie Oprah Winfrey, Armstrong przyznał się do stosowania dopingu. Świat zamarł. Kolarz potwierdził to co wielu z nas od dawno podejrzewało. To był dla niego trudny czas. To był również trudny czas dla nas, kibiców, których wielki mistrz zawiódł.

Niestety ten znakomity sportowiec nie był jedynym z tych „Wielkich”, którzy oszukując swoich fanów, wygrywali zawody, podpisywali lukratywne kontrakty reklamowe, pławili się w luksusach. Takich postaci było wiele, ale ja chciałbym przypomnieć jeszcze jedną. Kiedy stawał na bieżni, wszyscy wstrzymywaliśmy oddech, rzucaliśmy nasze zajęcie i czekaliśmy. Już przed startem prawie pewne było to, że wygra lub w najgorszym wypadku zajmie miejsce na podium. Gdy tylko zbliżał się do bloków startowych, nieruchomo siadaliśmy przed telewizorem i na kilka sekund dawaliśmy porwać się jego magii. Zaledwie kilka sekund wystarczało mu do pobijania kolejnych rekordów w biegu na 100m lub skoku w dal. Tak. To Carl Lewis. Ten ciemnoskóry zawodnik w latach osiemdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych pobijał wszelkie możliwe rekordy. Jego sztandarowe konkurencje to biegi: na 100 metrów (indywidualnie i w sztafecie), na 200 metrów, a przede wszystkim skok w dal. W czasie jego biegu na 100 metrów nie zdążyłem sobie nawet posłodzić herbaty. Jego rekord życiowy w tej konkurencji wynosi 9,86 s. Świetny czas, ale pytanie czy osiągnięty bez zażycia jakichkolwiek środków dopingujących...Sytuacja z Carlem Lewisem była inna niż z pozostałymi dopingowiczami. O tym, że ten fantastyczny sportowiec wspomagał swój organizm dowiedzieliśmy się dopiero w 2003 roku, chociaż podejrzenia na temat stosowania przez niego dopingu pojawiały się dużo wcześniej. Nie było dowodów, nie było sprawy. Dopiero właśnie w 2003 roku (kiedy „szybki” Carl miał już 42 lata) były dyrektor ds. kontroli dopingu w Amerykańskim Komitecie Olimpijskim ujawnił dokumenty mówiące o tym, że Lewis w 1988 roku podczas Igrzysk Olimpijskich w Seulu miał pozytywny wynik kontroli antydopingowej. Aby potwierdzić to w 100% czegoś jednak brakowało... Niby dowody na nieuczciwość Carla były, ale zawodnik tłumaczył to skutkiem zażywanych leków podczas choroby...; wszystkie tłumaczenia i wyjaśnienia, brak pewnych dowodów, spowodowały, że został on ostatecznie uniewinniony.

W dzisiejszych czasach sportowe rekordy są tak mocno wyśrubowane, że pokonywanie ich jest niezmiernie trudne. Dzisiaj liczą się detale, które to dopiero perfekcyjnie przygotowane, mogą dać mistrzostwo. Czasami jednak i te detale nie wystarczają. Co chwilę słyszymy o kolejnych aferach dopingowych, ponieważ często wyniki są tak niebotycznie dobre, że trudno je pobić, a przecież każdy chce być najlepszym...

Spektakularnych przypadków stosowania dopingu w sporcie światowym jest dużo więcej. Należy tutaj chociażby wspomnieć ostatnie przypadki - Maria Szarapowa czy Therese Johaug. Te i kolejne ciekawe historie „dopingowiczów” opiszę Wam w kolejnym cyklu artykułów dotyczących tych niedozwolonych sportowo działań.

Na ten moment jednak, aby zobrazować jak ogromna jest skala stosowania niedozwolonych środków wśród sportowców przedstawiam poniżej wykres który ukazał się na stronie www.sport.pl i dotyczył 10 dyscyplin sportu, w których wykryto najwięcej przypadków dopingu w latach 2005 – 2014.




KLUCZOWE ETAPY KONTROLI ANTYDOPINGOWEJ (antydoping.pl)

Zapewne każdy z Was chciałby wiedzieć jak przebieg całego procesu kontroli antydopingowej wygląda w praktyce? Poniżej najważniejsze jego elementy:
  1. Identyfikacja zawodnika i zawiadomienie o kontroli antydopingowej
  2. Podpisanie przez zawodnika formularza zawiadomienia o kontroli antydopingowej od tego momentu aż do przyjścia zawodnika do Stacji Kontroli Dopingu towarzyszy zawodnikowi wyznaczony przez Zespół Kontrolujący wolontariusz
  3. Przybycie zawodnika do specjalnie wyznaczonej stacji kontroli antydopingowej i oczekiwanie na kontrolę antydopingową
  4. Gotowość zawodnika do pobrania próbki moczu
  5. Od zawodnika zostaje pobrany mocz do specjalnego pojemnika pod nadzorem Członka Zespołu Kontrolującego
  6. Wybranie przez zawodnika zestawu do zbiórki moczu (Próbka „A” i „B”)
  7. Przelanie przez zawodnika właściwej ilości moczu do próbki „A” i „B”
  8. Zabezpieczenie próbek z wykorzystaniem mechanizmu umożliwiającego ich ponowne otwarcie
  9. Pomiar ciężaru właściwego moczu – kwalifikacja do dalszego etapu postępowania kontrolnego
  10. Wypełnienie formularza kontroli antydopingowej
  11. Zapisanie indywidualnych kodów próbek zawodnika na formularzu kontroli antydopingowej
  12. Sprawdzenie przez zawodnika poprawności zapisanych danych
  13. Podpisanie przez zawodnika formularza kontroli antydopingowej
  14. Umieszczenie próbek w pojemniku transportowym
  15. Przekazanie zawodnikowi kopii formularza kontroli antydopingowej
  16. Umieszczenie pobranych próbek moczu w zbiorczym pojemniku transportowym
  17. Zabezpieczenie zbiorczego pojemnika transportowego przez założenie jednorazowej plomby
  18. Dostarczenie zabezpieczonych próbek do Laboratorium Antydopingowego


Polub nasz profil

Dodaj komentarz

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: