W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
AMBER CUP – Kamil Grosicki, Artur Boruc i ja - Mariusz Frąckowiak

AMBER CUP – Kamil Grosicki, Artur Boruc i ja - Mariusz Frąckowiak

12.01.2018

W dniach 06 – 07 stycznia 2018 roku w przepięknej Hali Ergo Arena w Gdańsku odbył się, jak co roku turniej piłkarski Amber Cup. W pierwszym dniu rywalizacji do akcji przystąpili młodzi, zaledwie 10 letni piłkarze, którzy reprezentowali wiele znakomitych polskich klubów, chociażby takich jak: Lech Poznań, Legia Warszawa, Śląsk Wrocław, czy nawet dwa zespoły z Kaliningradu. Młodzi chłopcy mieli możliwość pokazania się szerszej publiczności czego na pewno nie zapomną do końca życia. Emocje były ogromne, a zwycięzcą wśród drużyn w kategorii U – 10 został Śląsk Wrocław pokonując w finale drużynę Lecha 3:2.



7 stycznia 2018 roku to już poczynania seniorów, ale zanim do tego doszło, z 6 na 7 stycznia miał miejsce uroczysty bankiet, który oficjalnie otwierał „dorosły” turniej. Eleganckie przyjęcie odbyło się w Hotelu Almond w Gdańsku, a podczas imprezy nie zabrakło wielu znakomitości. Swoją obecnością zaszczycili nas m.in.: Sylwia Grzeszczak wraz ze swoim mężem Liberem (Marcin Piotrowski), Radosław Majdan z małżonką (Małgorzata Rozenek), Artur Boruc, Jan Bednarek, Sławomir Peszko, a także managerowie Fabryki Futbolu – znanej w całej Europie piłkarskiej agencji managerskiej (poniżej na zdjęciu od lewej: Dariusz Wojciechowski, Szymon Pacanowski i piłkarz Jacek Góralski). Atmosfera podczas przyjęcia była znakomita, a o wszystko zadbał organizator całego turnieju Daniel Kaniewski. Zabawa trwała do białego rana i dlatego, mając to wcześniej na uwadze, początek seniorskich rozgrywek zaplanowano dopiero na godz. 14.00



W końcu nadszedł ten czas... W Ergo Arenie pojawiło się wielu znakomitych gości. Był Kamil Grosicki, Tomasz Hajto, Artur Boruc, Sławek Peszko, a nawet prowadzący „Turbokozaka” Bartosz Ignacik. Dopisali również kibice, których na to wydarzenie przybyło prawie 4 tysiące. Wspaniała oprawa, cheerleaderki, telebimy oraz zorganizowane grupy fanów Lechii Gdańsk i Wisły Płock...wszystko to powodowało, że można było poczuć się jak podczas ważnych meczów o punkty. W gdańskiej hali pojawiło się 8 zespołów w tym 6 turniejowych (Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław, Wisła Płock, Miedź Legnica, Bytovia Bytów oraz Fabryka Futbolu, (której barwy dano mi szansę reprezentować). Pozostałe dwa teamy to drużyny składające się z przyjaciół Kamila Grosickiego i Sławomira Peszko. Oni z kolei mieli za zadanie rozegrać pokazowy mecz towarzyski.

Drużyny turniejowe natomiast, organizatorzy podzielili drużyny na 2 grupy po 3 zespoły, które w pojedynkach rozgrywanych między sobą miały rozstrzygnąć, które z nich przejdą do półfinału. W jednej grupie rywalizowali: Miedź Legnica, Lechia Gdańsk i Bytovia. W drugiej natomiast Wisła Płock, Śląsk Wrocław i Fabryka Futbolu. Dzięki temu, że miałem okazję zagrać w tej ostatniej drużynie to w dalszej części materiału właśnie na niej bardziej skupię swoją uwagę. Piłkarze reprezentujący agencję managerską to mieszanka młodzieży z doświadczeniem. W jej barwach na boisko wybiegali: Bartosz Ława, Mateusz Bąk, Olgierd Moskalewicz, Wojciech Lisowski, Seweryn Michalski, Filip Madejski, Michał Janota, Błażej Telichowski, Szymon Pacanowski, Liber Marcin Piotrowski i ja Mariusz Frąckowiak. Niesamowitym uczuciem było już samo założenie koszulki z nadrukiem nazwy agencji, a wyjście na boisko przeciwko ekstraklasowym piłkarzom to już spełnienie moich marzeń.



Pierwszy mecz w grupie Fabryka Futbolu rozegrała z Wisłą Płock, która była uznawana za faworyta turnieju. Podopieczni Jerzego Brzęczka przyjechali do Gdańska w bardzo mocnym składzie z nadzieją wywiezienia pucharu. Bardzo mocno musieli się rozczarować gdy po 16 minutach gry (tyle trwał jeden mecz) na olbrzymich telebimach widniał wynik 4:0 dla agencji managerskiej. No, no... takiego obrotu sprawy mało kto się spodziewał. Ja również dostałem w tym meczu swoją szansę gry. Darek Wojciechowski, który pełnił rolę trenera naszej drużyny dwukrotnie pozwolił mi pojawić się na murawie. Grałem w tym meczu bardzo niewiele, mało tego ani razu w tym pojedynku nie byłem w posiadaniu piłki. Lepsze miało dla mnie dopiero nadejść....

Kolejny mecz grupowy Fabryka Futbolu rozegrała z zawodnikami Śląska Wrocław. Po wysokim zwycięstwie nad Wisłą Płock w pierwszym meczu, tylko jakaś tragedia mogłaby spowodować abyśmy nie wyszli z grupy. Pomimo objęcia przez piłkarzy ze stolicy Dolnego Śląska prowadzenia 1:0, spotkanie zakończyło się naszym zwycięstwem 3:1. W tym meczu zagrałem już trochę dłużej notując kilka akcji po których wykonywaliśmy serię rzutów rożnych. Po bardzo ciężkich dla nas pierwszych pięciu minutach meczu, później cały czas kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku. Świetna atmosfera w naszej drużynie, pozytywne nastawienie i duże umiejętności piłkarskie naszych zawodników miały meczem z Miedzią Legnica wprowadzić nas do finału. Według większości gości zgromadzonych w Ergo Arenie byliśmy zdecydowanym faworytem. Mało tego, typowano już, że dojdzie w finale do kolejnego pojedynku pomiędzy Fabryką Futbolu, a Wisłą Płock. Rzeczywistość okazała się dla nas jednak mniej kolorowa... Z zawodnikami z Legnicy zagraliśmy po prostu źle. W pewnym momencie na tablicy wyników widniał już nawet rezultat 3:0 dla naszych przeciwników. Oczywiście poderwaliśmy się jeszcze strzelając w końcówce dwa gole, ale na wyrównanie zabrakło nam czasu. Szkoda, ponieważ pierwsze dwa mecze graliśmy naprawdę bardzo dobrze. No cóż, stało się. Porażkę tą mieliśmy sobie osłodzić zwycięstwem w meczu o trzecie miejsce rozgrywanym z gospodarzem turnieju Lechią Gdańsk. Do tego pojedynku podeszliśmy bardzo skoncentrowani. Nie przeszkadzał nam nawet doping licznie zgromadzonych fanów Lechii. Mało tego, ich przyśpiewki nawet mobilizowały nas do jeszcze większej walki. Początek meczu był bardzo wyrównany. Pierwsze chwile to „badanie” się nawzajem. Pierwsze strzelane bramki w tym meczu to cios za cios... Lechia na 1:0, Fabryka Futbolu wyrównuje, Fabryka Futbolu na 2:1, Lechia na 2:2... Od tego momentu przez jakiś czas na boisku panowała już tylko jedna drużyna – nasza. Kolejne dwa gole wyprowadziły nas na prowadzenie 4:2 dzięki czemu otrzymałem od naszego trenera dodatkową szansę na potyczkę z ekstraklasowcami. Nie wiedziałem jeszcze, że będzie to ten moment kiedy spełnią się moje największe marzenia. Ale po kolei... W 11 minucie meczu, piłkę w ekwilibrystyczny sposób na środku pola do Bartosza Ławy zagrywa Wojtek Lisowski. Były zawodnik m.in. Pogoni Szczecin i Arki Gdynia „ciągnie” lewą stroną i w ostatniej chwili posyła piłkę wzdłuż bramki bramkarza Lechii. Pomimo, że odbiła się ona jeszcze delikatnie od zawodnika zielono białych, wślizgiem udało mi się skierować ją w stronę bramki i zmieścić między słupkiem, a rozpaczliwie interweniującym bramkarzem gospodarzy. Gol na 5:2 dał nam ogromną przewagę, której nie mogliśmy roztrwonić już do końca spotkania. Pomimo tego, że Lechia zaliczyła jeszcze dwa trafienia w ciągu 30 sekund i doprowadziła do stanu 5:4, kolejna bramka Bartosza Ławy pogrzebała ich nadzieje. Fabryka Futbolu z trzecim miejscem na Amber Cup 2018! Bramki z meczu Lechia – Fabryka Futbolu (w tym moja bramka na 5:2) do obejrzenia poniżej:

http://www.polsatsport.pl/film/amber-cup-fabryka-futbolu-lechia-gdansk-64-skrot-meczu-o-iii-miejsce_6622305/

W finale turnieju zmierzyły się dwie drużyny, które ze swoich grup wyszły na drugich pozycjach. Wisła Płock pokonała pierwszoligowca z Legnicy (Miedź) 4:2 i pomimo bardzo fatalnego dla niej początku (0:4) z Fabryką Futbolu wywalczyła puchar.



Warto również podkreślić, że królem strzelców turnieju został Bartosz Ława (Fabryka Futbolu), wybrany przez sponsorów również najlepszym zawodnikiem zawodów. Puchar za III miejsce z rąk przedstawicieli organizatorów odebrał Błażej Telichowski (kapitan drużyny), który na koniec zaprosił całą drużynę do zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia.



Ważnym elementem imprezy, który ściągnął do Ergo Areny tłumy widzów był również niewątpliwie towarzyski mecz pomiędzy przyjaciółmi Kamila Grosickiego i Sławomira Peszko. W drużynie tego pierwszego wystąpili m.in. Maciej Stolarczyk, Olgierd Moskalewicz czy Bartosz Ława. W teamie Sławka Peszko można natomiast było zauważyć Radka Majdana, Tomasza Hajto, Libera, Bartka Ignacika (Turbokozak), Marcina Wasilewskiego, Artura Boruca czy Reprezentanta Polski Jacka Góralskiego. Drużyny potraktowały ten mecz poważnie, walka trwała do ostatnich sekund, a przyjacielska potyczka zakończyła się remisem 3:3. Tyle piłkarskich (byłych i obecnych) Gwiazd nie często się spotyka co skrzętnie wykorzystali zgromadzeni kibice uruchamiając swoje aparaty i strzelając foty swoim ulubieńcom.



Warto jeszcze pokazać Państwu w jakiej atmosferze odbywały się zawody. Zorganizowane grupy kibiców Lechii Gdańsk i Wisły Płock dbały o to, aby w hali zlokalizowanej na granicy Gdańska i Sopotu czuć się naprawdę znakomicie.

https://trojmiasto.tv/Kibice-Lechii-na-Amber-Cup-2018-25556.html

Na sam koniec chciałbym bardzo mocno podziękować kilku osobom. Przede wszystkim Przemkowi Erdmanowi z Fabryki Futbolu – Przemo, spełniłeś moje marzenia! Dziękuję Darkowi Wojciechowskiemu za to, że dał mi możliwość zagrać w kilku meczach. Dziękuję pozostałym chłopakom z FF – Szymonowi Pacanowskiemu, Błażejowi Telichowskiemu, Tomkowi Magdziarzowi, Danielowi. Wielkie dzięki dla wszystkich zawodników, którzy reprezentowali barwy Fabryki Futbolu za MEGA atmosferę w szatni!

DZIĘKI WIELKIE PANOWIE!

Poniżej kilka dodatkowych zdjęć:


Kibice Wisły Płock





Cheerleaderki





Ja w meczu z Lechią Gdańsk



Polub nasz profil

Dodaj komentarz

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: