W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Diet&More receptą na SPORTOWE ZDROWIE

Diet&More receptą na SPORTOWE ZDROWIE

06.12.2018

Niniejszy artykuł zacznę od kilku pytań... Uprawiacie jakieś sporty? Prawidłowo się odżywiacie? Przechodzicie regularne badania wydolnościowe? Obojętnie jakich odpowiedzi byście nie udzielili wniosek jest jeden – DBAJCIE O SWOJE ZDROWIE! Nie mówię tego bezpodstawnie, gdyż na własnej osobie przekonałem się jak bardzo jest to ważne, ale po kolei …

3 grudnia 2018 udałem się do Diet&More, firmy mieszczącej się przy ul. Słowiańskiej w Poznaniu. Tego dnia czekały mnie wszelkie badania „sportowe” na które umówiłem się w połowie listopada. Badania, jak badania – tak przynajmniej myślałem, lecz już sam początek wizyty spowodował, że zacząłem sprawę traktować bardzo poważnie. Po przebraniu się w kameralnej szatni w strój sportowy usiadłem do stołu z właścicielem placówki Pawłem Życkim aby dowiedzieć się na czym to wszystko będzie polegało. Wyjaśniono mi szczegółowo kolejność działań, powód ich przeprowadzania i omówiono wszelkie kwestie formalne, które na ten moment bezwzględnie musiałem poznać. Pełen profesjonalizm.



Po mentalnym przygotowaniu mnie do badań, rozpoczęliśmy... Na początek było ważenie, pomiar tkanki tłuszczowej, wskazanie masy mięśni …, w skrócie: „analiza składu ciała”. Do tego celu posłużyła nam specjalna waga wraz ze specjalnie przygotowanymi uchwytami.



Tak jak do tej pory wydawało mi się, że jestem niezły „kozak”, tak już po pierwszym badaniu musiałem trochę pohamować moje „kozackie” zapędy. Wyniki były gorsze niż się spodziewałem, a % tłuszczu na poziomie 16% przy założeniu, że zakładałem jego obecność w moim organizmie w wysokości 12% to wynik słaby. Jedyne co osłodziło mi życie to wiek metaboliczny, który maszyna wykazała u mnie na poziomie 28 lat. Mogłem przez chwilę poczuć się jak narcyz bo w przypadku moich 43 lat to wyszło nieźle. Ale to tyle dobrego na ten moment. Po analizie składu ciała czekało mnie kolejne badanie. Do niego konieczne było nałożenie specjalnej maseczki.



Badanie to miało za zadanie zmierzyć moje BMR czyli obliczyć zapotrzebowanie kaloryczne. Abyście mieli lepszy obraz co BMR oznacza, chciałbym przytoczyć Wam jego definicję, czyli: „BMR to minimalne tempo przemiany materii, zachodzącej w organizmie każdego z nas, konieczne do podtrzymywania podstawowych funkcji życiowych, takich jak oddychanie, wzrost oraz regeneracja komórek, praca serca czy utrzymanie optymalnej temperatury ciała.” Badanie to odbywało się w totalnym bezruchu i polegało na swobodnym leżeniu na kozetce, wręcz na drzemaniu.



Trwało ono około 30 minut i było jedną z przyjemniejszych chwil mojej wizyty:), chociaż i w tej części mój wynik nie był zadowalający. Standardowo BMR dla osoby w moim wieku o podobnych parametrach powinien wynosić ok. 1698 kcal/dzień. U mnie natomiast wyszło dużo za mało bo … 1261 kcal/dzień. Nie jest dobrze … - tak pomyślałem, a jednocześnie to samo usłyszałem od Pawła, który to badanie przeprowadzał. Jak łatwo obliczyć, w moim przypadku odchylenie od normy wyniosło 26%. No trudno, trzeba nad tym popracować. Nie załamując się tą sytuacją przystąpiłem do trzeciego, ostatniego etapu badań. Czekała na mnie bieżnia z którą musiałem się zmierzyć również używając „czarującej” maseczki.



Teraz moim zadaniem było poruszanie się po bieżni, zaczynając od prędkości 4,5 km/h (na niewielkim wzniosie) aż do 13,5 km/h. Prędkości te były zwiększane mniej więcej co 1,5 minuty o ok. 1,5 km/h. Pierwszy poziom to był istny relaks. Drugi zresztą też. Minimalnie większy wysiłek musiałem włożyć w to zadanie przy 7,5 km/h w momencie gdy z marszu przechodziłem w trucht.



Zwiększony chwilowo wysiłek na tym etapie udało się zresztą wyłapać na wykresie wyników gdzie przy tym niewielkim skoku prędkości (i stosunkowo niskim jego poziomie) tętno podskoczyło mi z niewielu ponad 100 uderzeń na minutę na prawie 150. To było małe zaskoczenie, które na szczęście po kilkunastu kolejnych sekundach ustabilizowało się. Następne zwiększenia prędkości powodowały już poprawne, niemalże idealne, delikatne wzrosty tętna, które przy 13,5 km/h unormowało się na poziomie ok. 175 uderzeń na minutę. W tym zadaniu wyniki jakie osiągnąłem można uznać za w miarę poprawne. Pozwoliło mi ono ocenić moją wydolność i wskazać strefy intensywności wysiłku, których rozróżniamy aż pięć (Tlenowa kompensacyjna, Tlenowa podtrzymująca, Tlenowa kształtująca, Mieszana tlenowo – beztlenowa oraz Beztlenowa kwasomlekowa).

Abyście mogli bardziej zrozumieć na czym polegały przeprowadzone przeze mnie badania postanowiłem poniżej umieścić wszystkie moje wyniki dla lepszego ich poznania i zrozumienia. Pomimo wielu moich wątpliwości czy Wam je udostępnić, zadecydowałem jednak je tutaj wstawić, aby stanowiły dla Was bodziec do złożenia wizyty w Diet&More mieszczącym się przy ul. Słowiańskiej 36b/u2 w Poznaniu i sprawdzenia samych siebie.

Jeśli chodzi o moje odczucia i zasadność przeprowadzania takich testów to mogę śmiało stwierdzić, że był to strzał w dziesiątkę. Wykazane w moim przypadku wyniki uświadomiły mnie, że droga, którą podążałem nie była do końca słuszna. Przede wszystkim, na taką ilość aktywności jaką miałem w tygodniu moja dieta była zbyt niskokaloryczna. Mój dotychczasowy poziom 2000 kcal dziennie muszę stopniowo zwiększać do osiągnięcia poziomu min. 2500 kcal, a w dni treningowe nawet 3000. Otrzymałem również zadanie zamiany jednego z treningów cross fit na długi, 6 kilometrowy spacer w średnim tempie i tych wytycznych zamierzam się trzymać. Co z tego wyjdzie? Nie wiem, ale jestem pełen nadziei, że obrany kierunek będzie słuszny o czym będą mnie miały przekonać wyniki testów, które zaplanowaliśmy na koniec lutego 2019.


Diet&More receptą na SPORTOWE ZDROWIE
Diet&More receptą na SPORTOWE ZDROWIE
Diet&More receptą na SPORTOWE ZDROWIE
Diet&More receptą na SPORTOWE ZDROWIE
Diet&More receptą na SPORTOWE ZDROWIE
Diet&More receptą na SPORTOWE ZDROWIE
Diet&More receptą na SPORTOWE ZDROWIE
Diet&More receptą na SPORTOWE ZDROWIE


Polub nasz profil

Dodaj komentarz

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: