W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Żuraw - władca muraw!

Żuraw - władca muraw!

13.05.2020

Trochę starsi kibice pamiętają jak trybuny krzyczały: Żuraw, Żuraw, władca muraw! Jakie to były wspaniałe czasy dla Macieja Żurawskiego, jednego z najlepszych napastników w historii Polski. Hellosport miało to szczęście, że dzieliło z nim szatnię. Co prawda, było to wieki temu i w dodatku, kiedy mieliśmy po kilkanaście lat, ale było ... Nasze drogi z "Magiciem", bo tak nazywali go kibice Celticu Glasgow, zeszły się ok. 1987 roku. Byliśmy bardzo młodzi, a o dwa lata młodszy od nas Maciek, dołączył do naszej drużyny. Niepozorny, drobny chłopiec, początkowo ledwo łapał się na ławkę rezerwowych. Dwa lata różnicy w takim wieku to sporo. Takie przesiadywanie na ławce, trenowanie ze starszymi kolegami miało dopiero zaprocentować w przyszłości. Do naszej ekipy, Żurawia wprowadził jego tata Andrzej, który był wówczas trenerem grup młodzieżowych w Warcie Poznań. Pod okiem doświadczonego coacha, mały Maciej zbierał doświadczenie. Jego pierwsze mecze w drużynie juniorów wyglądały w ten sposób, że zazwyczaj do ok. 75 minuty oglądał on spotkania z perspektywy ławki, po czym dostawał swoje szanse w ostatnich piętnastu minutach pojedynku. Młodzian się ogrywał, poznawał zasady twardej walki, uczył się boiskowych zasad. Nauka ta nie trwała jednak długo. Ten chłopak z Wildy (jedna z poznańskich dzielnic) "łapał" wszystko błyskawicznie, a techniką przerastał niejednego ze starszych kolegów. Bardzo szybko wskoczył do pierwszego składu w którym zadomowił się już do końca. Jednym z większych sprawdzianów dla Maćka swojej wartości był turniej w Holandii (1988 rok) w którym nasz bohater musiał stawić czoła (podobnie jak Hellosport i reszta chłopaków) zawodnikom wywodzącym się ze słynnego PSV Eindhoven. Wynik 4:0 dla zielonych z Poznania mógłby świadczyć o łatwej wygranej Warciarzy, jednak nic bardziej mylnego. Z pojedynku tego najbardziej pamiętam dwie rzeczy: jedna to fakt, że zdobyliśmy pierwszą bramkę już w dziesiątej sekundzie meczu, a druga, że po tym meczu do szatni schodziłem niemalże po czworakach; tak wykończyli mnie młodzi juniorzy tej holenderskiej ekipy. Grali tak szybko, tak technicznie, że gdybym dzisiaj miał wytłumaczyć naszą wysoką wygraną to nie potrafiłbym tego zrobić. Wygrała ogromna wola walki, całe włożone w nią serce i fakt, że my, Polacy, nie lubimy przegrywać. To był cud! Po powrocie z Holandii, jeszcze kilka lat miałem okazję grać z Żurawiem, aż do czasu, kiedy zaczęły przytrafiać mi się fatalne kontuzje kolan. Gdy ja naprawiałem te niewdzięczne stawy, Maciek robił niebywałe postępy. Trafił do pierwszej drużyny Warty, następnie do Lecha, Wisły, Celticu... Trafił do Reprezentacji, którą nieraz wyciągał z opresji. Był również jej kapitanem. Na wiele lat kontakt nam się urwał, niemniej poczynania dawnego klubowego kolegi śledziłem na bieżąco. Do ponownego naszego spotkania doszło po wielu latach, w 2017 roku. Dwa lata później, miałem natomiast okazję przeprowadzić z naszym byłym reprezentantem wywiad, którego nie zapomnę do końca życia. Słuchacze byli szczęśliwi, że mogli poznać ciekawe sytuacje, mające miejsce podczas różnych mistrzostw, a ja cieszyłem się, że mogłem ponownie, jak za dawnych lat porozmawiać z Maciejem jak z kolegą z szatni. To spotkanie potwierdziło mi jedno, tak jak kiedyś Żuraw był skromnym chłopakiem, tak pozostało mu to do teraz. Kiedy ja kończyłem swoją karierę w wyniku kolejnej kontuzji kolana, chłopak z Poznania osiągał szczyty. Musicie pamiętać, że to 72 krotny Reprezentant Polski w piłce nożnej, w której to Reprezentacji strzelił 17 bramek. Był również dwukrotnym strzelcem polskiej ligi, a także łącznie dziewięciokrotnym mistrzem krajów w których grał. Mistrz, jakich w polskim futbolu nie mieliśmy wielu...

Na zdjęciu głównym - drużyna młodych Warciarzy (z Maciejem Żurawskim i Hellosport - Mariuszem Frąckowiakiem) z drużyną holenderskiej Audacii Moergestel (niebieskie stroje) - ciekawe czy nas rozpoznacie:)
Na zdjęciu drugim - wywiad przeprowadzany z Maciejem w 2019 roku


Żuraw - władca muraw!


Polub nasz profil

Dodaj komentarz

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: